Władysław i kobiety
Za sukcesem mężczyzny stoi zwykle kobieta. Nie inaczej było w przypadku Władysława Zamoyskiego, który wzrastał w otoczeniu kobiet silnych i niezależnych. To dzięki wsparciu matki Jadwigi oraz siostry Marii zakupił dobra zakopiańskie, a później przekazał majątek na cele narodowe. Dzieląc wspólne wartości i dążenia, cała trójka zawsze mogła na siebie liczyć.
Władysław nigdy się nie ożenił. Pojawiało się sporo spekulacji co do powodów tej decyzji, jednak źródła nie dają jednoznacznego wyjaśnienia. W jednym z listów do siostry Jadwiga pisała o swym 30-letnim synu:
„Ty wiesz, jak on stanowczo dotychczas twierdził, że się żenić nie chce. Tego powiedzenia nie cofnął”.
Matka, wbrew obiegowym opiniom, zachęcała go do małżeństwa:
„Wszyscy mi mówią, że to moje gadania wpłynęły na Twój sąd i tak cię źle usposobiły względem ożenienia. Ta myśl mnie trapi bardzo […] Jeżeli w bezżeństwie chcesz świętości […], to się nie żeń”,
ale sama miała inne zdanie:
„Otóż ja nie widzę, żeby dla Ciebie samotność była korzystna, przeciwnie wydaje mi się, że ci szkodzi”.
W otoczeniu hrabiego pojawiały się jednak kobiety, które obdarzał zainteresowaniem – po raz pierwszy zauroczył się jako 19-latek w Madeleine de Montalembert. Dekadę później Władysław przykuł uwagę rodziny Elżbiety Radziwiłłówny. Najbliżsi Zamoyskiego także zachęcali go do ożenku z księżniczką, ale on nie był tym zainteresowany. Kolejną ważną kobietą w jego życiu była Wanda Czartoryska – przyjaciółka, z którą dzielił się sukcesami i problemami. Z korespondencji jasno wynika, że darzyła go uczuciem, ale Władysław nie uległ jej czarowi ani namowom matki, która z żalem pisała do niego:
„Czy to dobrze, że ty nie chcesz tego ożenienia? Tyle warunków najlepszych, tyle miłości wiernej”.
Trudno powiedzieć, czym kierował się Zamoyski, decydując się na życie singla – być może postanowił w pełni oddać się służbie publicznej, a może nie trafił na „tę jedyną”. Jedno jest pewne – brak potomków znacząco ułatwił mu przekazanie całości majątku narodowi polskiemu.
